#rozmowyzmodą: KUBOTA, czyli kultowe klapki, które weszły na salony

Tym razem w ramach cyklu #rozmowyzmodą zapraszamy na wywiad z Piotrem Kwiatkowskim, head of B2B sales & co-founder w marce Kubota.

#rozmowyzmodą: KUBOTA, czyli kultowe klapki, które weszły na salony

W latach 90. mówiło się o nich, że to styl życia. Były nie tylko ultra wygodne, ale także wyróżniały się na polskim rynku swoją formą. I choć z zapinanymi na rzep klapkami >>marki Kubota<< kojarzyć nam się może popularny mem, na którym łączą się one z białym skarpetkami – dzisiaj są niekwestionowanym hitem, który od kilku lat przeżywa swój renesans. O tym, jak to wszystko się zaczęło, rozmawiamy z Piotrem Kwiatkowskim, który wraz ze swoim zespołem zauważył ich potencjał i podarował Kubotom drugą młodość.

Redakcja: Piotrze, jak to się stało, że marka Kubota trafiła akurat w Twoje ręce - czy dobrze pamiętam, że jej powstanie datuje się na rok 1994?

PK: Zgadza się, to wtedy pierwsze klapki sygnowane logiem Kubota trafiły do Polski za sprawą Doroty i Wiesława, którzy podobnie jak wielu Polaków korzystało z powiewu wolności, rozpoczętego w roku 1989, by zmienić swoje życie. My Kubotą zainteresowaliśmy się dużo później, dopiero w okolicach 2017 roku, kiedy porzuciliśmy projekt klapków z wymiennymi cholewkami – wszyscy konstruktorzy obuwia i szewcy, z którymi rozmawialiśmy o tym rozwiązaniu, rozkładali ręce. Szkoda było marnować całą pracę, którą włożyliśmy w ten pomysł – wtedy stwierdziliśmy, że skoro i tak jesteśmy w temacie klapków, to warto reaktywować Kubotę, która zniknęła z rynku na początku XXI wieku za sprawą zbyt dużej konkurencji ze strony zachodnich koncernów posiadających wielomilionowe budżety marketingowe. W 2018 roku, razem z trójką znajomych, reaktywowaliśmy markę i ruszyliśmy ze sprzedażą klapków Premium. Kiedy reaktywacja okazała się sukcesem, w 2019 roku do zespołu dołączyli wspomniani już Dorota i Wiesław, z którymi wspólnie zaczęliśmy pisać nowy rozdział w historii marki.

Redakcja: Czy uważasz, że okres, w którym marka zniknęła z rynku był dla niej korzystny? Mam poczucie, że ta tęsknota za Kubotami sprawiła, że jeszcze chętniej je kupujemy, aczkolwiek zmieniliśmy dzisiaj sposób postrzegania całego brandu. Chyba możemy stwierdzić, że Kubota weszły na salony.

PK: Tak i nie – z jednej strony faktycznie marka urosła do rangi pewnej legendy, kultowego produktu z polskim charakterem. Z drugiej jednak czasu, kiedy marki nie było na rynku, nie da się odzyskać. Trudno jednak gdybać co by było gdyby. W tej chwili Kubota to szeroki asortyment produktów skierowanych do bardzo różnego grona klientów, a same klapki faktycznie weszły na salony, ale również na ulice, co mnie osobiście bardzo cieszy.

Redakcja: Kto najchętniej kupuje Wasze produkty? Czy są to tylko przedstawiciele młodzieży, czy powraca sentymentalna grupa odbiorców, którzy tęsknili za nimi?

PK: W drugim kwartale 2020 osoby w wieku 18-34 stanowiły blisko 75% naszych klientów – staramy się trafiać do młodych, pełnych radości z życia ludzi, bo właśnie tak postrzegamy naszą markę. Otwartą, odważną i z dystansem do siebie, bo pamiętamy memy z klapkami Kubota i żółtą reklamówką Biedronki na wakacjach w Grecji. Mamy też bardzo oddaną grupę fanów, którzy są trochę starsi i dobrze pamiętają swoje pierwsze Kuboty kupowane na osiedlowym bazarku – jesteśmy im niesłychanie wdzięczni za to, że byli z nami od początku reaktywacji i kibicują nam na każdym kroku. Można powiedzieć, że blisko nam do Sokoła, który rapował „słucham małolatów żeby wiedzieć co się kroi, słucham zgredów, żeby wiedzieć, jak było”. (śmiech)

Redakcja: Co, do tej pory, najbardziej Cię zaskoczyło w pracy z marką Kubota?

PK: Zdecydowanie podejście młodych osób do naszej marki. Kiedy szykując się do reaktywacji pracowaliśmy nad pozycjonowaniem Kuboty obawialiśmy się, że młodzi, do których chcieliśmy kierować nasze produkty, nie będą zainteresowani – tu znów wrócę do memów, które przez lata opierały się na przaśności i obciachu. Reakcja przekroczyła nasze wszelkie oczekiwania, bo nie tylko młodzi są naszą najbardziej zaangażowaną grupą nabywców, ale traktują nas jako coś świeżego, modnego i przede wszystkim fajnego do pokazania się na mieście, przed znajomymi.

Redakcja: Bardzo mocno rozbudowujecie asortyment w Waszym sklepie. Pojawiły się klapki premium, skarpety czy koszulki. Czy planujecie wprowadzać dalej nowe kategorie?

PK: Jak najbardziej, to już się dzieje! Zdajemy sobie sprawę, że Kubota to przede wszystkim klapki, dlatego już w tegorocznej kolekcji dodaliśmy m.in. klapki basenowe Basic i Aztec, klapki bardziej casualowe Killer i Stripes – te ostatnie to jeden z naszych pierwszych kroków w kierunku mody streetwearowej, której przedstawiciele bardzo polubili nasze produkty. Oprócz tego pojawiły się japonki i sandały, o które mieliśmy najwięcej pytań od klientów, a także czapki z daszkiem, beanie czy kapelusze bucket hat. Pracujemy też nad kolejnymi kolekcjami, w których będziemy wprowadzać odzież oraz nowe wzory i kolory klapków.

Redakcja: Czym kierowaliście się tworząc Waszą nową, soczyście owocową, kolekcję?

PK: Przede wszystkim luzem, o którym już wspominałem. Klapki, które jeszcze niedawno kojarzyły się z typowo domowym obuwiem, można teraz zobaczyć na ulicy, w piątkowy wieczór na imprezie czy u znajomych na domówce. Nowe wzory i modele dostępne w naszej kolekcji to proste, ale jednocześnie intrygujące projekty, które przyciągają wzrok i pasują do wielu okazji. Wiemy, że są osoby, które w klapkach chodzą do kina czy teatru, a nawet tacy, którzy brali w nich ślub! Wierzę, że nowe modele jeszcze chętniej będą wybierane jako obuwie na co dzień.

Redakcja: Jestem ciekawa, czy posiadasz swój ulubiony model klapków i dlaczego akurat ten skradł Twoje serce?

PK: Oczywiście! To model Kubota Pro, którego… nie ma jeszcze na rynku. Będą to klapki przeznaczone dla najbardziej wymagających sportowców, które w całości produkowane będą w Polsce. Pomijając fakt, że są niewiarygodnie wygodne, to mają dla mnie szczególną wartość – proces wybierania projektu, tworzenia unikatowego na skalę światową wzoru podeszwy i wszystkiego, co się przy ich tworzeniu działo, sprawiły, że „zżyłem się” właśnie z tym modelem. O jego walorach będzie się można przekonać już niebawem, bo klapki Kubota Pro planujemy wprowadzić do sprzedaży w bardzo niedalekiej przyszłości.

Redakcja: Na koniec powiedz nam proszę, z czym według Ciebie klapki Kubota (klasyczne na rzep) wyglądają najlepiej – tworzą taką idealną stylizację.

PK: Nie z czym, ale z kim – z zadowolonym klientem, który dostał dokładnie to, czego chciał i jak chciał to dostać. Kładziemy duży nacisk na to, żeby nasza obsługa klienta stała na tak wysokim poziomie, jak jakość naszych produktów, bo wiemy, że sprzedaje się nie tylko produkt, ale również całe jego otoczenie. Między innymi dlatego wprowadziliśmy niedawno nowe metody dostawy i nieustannie rozbudowujemy nasz zespół Obsługi Klienta. A odnosząc się już bezpośrednio do pytania, to mnie Rzepy najbardziej podobają się w połączeniu: czarne klapki plus neonowe skarpety.

Odkryj markę Kubota w Domodi:

Najmodniejsze swetry damskie na jesień 2020 - sprawdź najświeższe trendy i inspiracje z wybiegów! Szukasz modnych butów męskich na jesień 2020? Sprawdź, które modele są teraz na topie!

Polecamy w tej kategorii