Rozmowy z modą: wywiad z Agatą Rek

Fotografuje dla projektantów mody, marek i magazynów. Od zawsze rysuje i maluje, a od niedawna tworzy też w technice kolażu. Agata Rek to artystka totalna związana z wieloma dyscyplinami sztuk wizualnych, które dają jej możliwość wyrażania siebie. Co takiego drzemie w jej duszy?

Rozmowy z modą: wywiad z Agatą Rek

Dziś Agata opowiada nam o swoich inspiracjach i autorytetach, a także o… znalezionych w second handach modowych perełkach. Zdradza sposoby na ich poszukiwanie i dzieli się przewidywaniami odnośnie trendów. Rozmawiamy również o sile kobiet, bo to one stanowią jeden z głównych tematów jej twórczości. Agata Rek jest autorką m.in. intrygującego kolażu, który stworzyła dla Domodi z okazji Dnia Kobiet. To także zakochana w podróżach, stylu vintage i modzie lat 70. i 80. niesamowita osobowość, która nie boi się wyzwań i ciągle potrzebuje nowych bodźców. Poznajcie ją lepiej!

DOMODI: W jednym z wywiadów powiedziałaś, że charakter kobiety zaszyty jest w jej historii. Jaka jest Twoja historia, Agato?

Moja historia jest długa i oparta na faktach.

DOMODI: Łączysz modę i sztukę. Która strona jest Ci bliższa?

Zarówno moda, jak i sztuka mają dla mnie jednakowe znaczenie, ponieważ stanowią nieodłączny element mojego życia i są dla mnie narzędziem komunikacji, sposobem na wyrażenie siebie.  

DOMODI: Tematyka Twoich prac krąży wokół kobiety. Mogłabyś wymienić te, które miały na Ciebie największy wpływ?

Jest wiele takich kobiet. Natomiast bez zastanowienia mogę powiedzieć, że jest nią moja Mama, która jest cudownym, kochającym człowiekiem z wielką siłą i niebywałą wyobraźnią. To ona nauczyła mnie kreatywności, odwagi w byciu sobą, jak również zaszczepiła we mnie zainteresowanie modą, ponieważ sama szyje i projektuje. Wielki wpływ ma również na mnie ikona mody, Barbara Hulanicki, z którą mam przyjemność się przyjaźnić i która daje mi wiarę w to, co robię. Barbara jest dla mnie niesamowitym autorytetem, przez co jej opinia ma dla mnie ogromne znaczenie. Poza tym jest wulkanem energii o życzliwym sercu. Nieustannie działa na wielu przestrzeniach związanych z modą, ilustracją i designem. Jest zawsze pogodna pomimo traumy, której doświadczyła, tracąc swoje autorskie imperium mody, jakim była słynna marka BIBA (polecam książkę Judyty Fibiger „Barbara Hulanicki, ważne jest tylko jutro”). Podziwiam również malarkę Fridę Kahlo za jej niebywałą siłę, twórczość i wrażliwość. Z dziedziny psychologii wielki wpływ ma na mnie Katarzyna Miller za jej podejście do życia i inteligencję emocjonalną. Również dawkę śmiechu. Uwielbiam się śmiać!

DOMODI: Skąd czerpiesz inspiracje?

Myślę, że największą inspiracją są dla mnie moje osobiste doświadczenia oraz to, z jakimi emocjami asocjuję w danym momencie. Zdecydowanie inspirują mnie wspaniali ludzie pełni pasji, charyzmy i entuzjazmu oraz miejsca. Podróże pozwalają mi na szersze spojrzenie i otwierają nowe horyzonty.

DOMODI: Gdybyś miała wymienić najsilniejsze kobiety dzisiejszych czasów, takie które podziwiasz – kto by to był?​

Myślę, że każda kobieta jest silna, tylko czasem nie zdaje sobie z tego sprawy lub wydaje jej się, że nie wypada tego powiedzieć na głos. Jest wiele kobiet, które nie są osobami publicznymi, natomiast niezmiernie inspirują i motywują nas do działania. Wierzę, że każda z nas poradzi sobie w najtrudniejszej sytuacji i jest w stanie bardzo wiele przezwyciężyć. To świadczy o niebywałej sile. Jestem pełna podziwu i szacunku dla Matek, ich ciężkiej i odpowiedzialnej pracy. Podziwiam również kobiety, które walczą o swoje prawa oraz prawa dla innych, są odważne w swoich przekonaniach, jak na przykład Anja Rubik czy Diane von Fürstenberg.

DOMODI: Studiowałaś architekturę – co spowodowało, że poszłaś jednak w kierunku mody i sztuki?​

Po ukończeniu studiów wyjechałam do Stanów i początkowo pracowałam nad projektami związanymi z moim wykształceniem, ale Detroit nie dawał wiele możliwości rozwoju. Podejmowałam się wielu prac, również z chęci praktykowania języka, w międzyczasie z pasji malując, organizując wystawy oraz rozwijając się w dziedzinie fotografii, głównie portretu (Muszę zaznaczyć, że maluję, rysuję od zawsze. Na Studiach założyłam „Koło malarstwa i rzeźby” dla studentów, walczyłam o środki na materiały plastyczne, pracownię, wystawy oraz plenery). Po kilku latach przeprowadziliśmy się na Florydę i tak się złożyło, że odezwały się do mnie firmy z prośbą o współpracę głównie z zakresu ilustracji, fotografii mody i stylizacji. Od dwóch lat tworzę  również w technice kolażu analogowego. Generalnie pracuję na wielu płaszczyznach związanych ze sztuką wizualną i mam to szczęście, że szybko się uczę, lubię wyzwania, projekty i nieustannie potrzebuję nowych bodźców. Przyznaję, że czasem ilość moich zainteresowań jest przytłaczająca, ale nie potrafię działać inaczej. Mimo wszystko te dziedziny zazębiają się i uzupełniają. Tworzą wspólny obraz. 

DOMODI: Są projektanci, których szczególnie podziwiasz i mogłabyś ich nazwać swoimi ulubionymi?

Nie mam jedynego projektanta, którego wielbiłabym bezgranicznie, natomiast bardzo cenię sobie projektantów jako osobowości. Między innymi Alber Elbaz, Karl Lagerfeld, Donatella Versace czy wspomniana wcześniej Diane von Fürstenberg. Urzeka mnie estetyka Pierpaolo Piccioli, Yiqing Yin (dla wskrzeszonego domu mody Paul Poiret), Liz Claiborne oraz domu mody Zimmerman.

DOMODI: Obecnie na ulicach królują damskie garnitury, wężowe printy, ugly shoes i spódnice z satyny. Które trendy w najbliższym czasie wyprą powyższe?

Przewiduję, że największym trendem w najbliższej przyszłości będzie brak trendów.Moda jest teraz nieograniczona oraz powtarzalna z roku na rok. To daje nam swobodę wyboru i większą możliwość wyrażenia siebie poprzez ubiór. Natomiast inne są sposoby łączenia wzorów, tekstur, stylów, kolorów i to one, moim zdaniem, wybiją się na pierwszy plan jako tendencje danego sezonu.

DOMODI: A trend, którego nigdy w życiu byś na siebie nie założyła to…?

Chyba nie ma takiego trendu, którego bym nie założyła. Kocham wyzwania i wierzę, że dałabym radę ograć każdą rzecz. W końcu moda to zabawa i nie trzeba jej traktować aż tak poważnie. Natomiast muszę zaznaczyć, że nie założyłabym (publicznie) zbyt wyzywających stylizacji. Sensualnie tak, wulgarnie nie. Nie czułabym się po prostu sobą, a to dla mnie jest najważniejsze w tworzeniu stylizacji.

DOMODI: Często ubierasz się w lumpeksach. Masz zdobycze, z których jesteś szczególnie dumna?

A ile masz czasu? Bo mogłabym tak wymieniać i opowiadać godzinami! Generalnie w moim słowniku za perełki uznaję rzeczy, które mają unikalny krój, gatunek i są vintage. Na pierwszą myśl przychodzi mi moje jedwabne, autentyczne kimono, na które polowałam przez długi czas. Kwiecisty kombinezon z końca lat 70. projektantki Diane Freis, czerwona sukienka Liz Claiborne, pasek z pozłacanymi żółwiami mojego ulubionego projektanta torebek i pasków Harrego Rosenfelda, biżuteria Moneta. Wielkim skarbem w mojej szafie jest również torebka vintage Chanel, ale ona nie została odnaleziona w lumpeksie, tylko w sklepie online i sprowadzona z Japonii.

DOMODI: Rady dla niedoświadczonych – jak znaleźć takie perełki, które posiadasz w swojej szafie?

Zdecydowanie pomaga bycie otwartym, cierpliwym i wyobraźnia. Fajnie jest też znać swoje kolory, bo to nam skróci czas poszukiwań, chociaż fajnie się nie ograniczać. Nie należy się sugerować rozmiarami na metkach. Bardzo często w lumpeksach odnajdujemy firmy z całego świata oraz vintage i te rozmiary naprawdę się różnią. Za duże rzeczy zawsze można potraktować jako oversize, wpuścić nonszalancko do spodni, sukienki, upiąć paskiem lub przerobić u krawcowej. Należy zwrócić uwagę na gatunek oraz kroje, aby nie zaśmiecać sobie szafy. Polować na działach męskich z koszulami i marynarkami. Po prostu traktować to jako fajną przygodę.

DOMODI: Wiemy już, że uwielbiasz vintage, a które lata modowe są Ci najbliższe?

Myślę, że lata 70. Chociaż tutaj trzeba zwrócić niebywałą uwagę na gatunki tkanin. W tym okresie popularny był poliester i to tego najgorszego gatunku.Uwielbiam również lata 80. z sentymentu oraz dlatego, że były tak uroczo kiczowate. Lubię przełamanie brzydoty rzeczy z założenia „dziwnych” z pięknymi. To nadaje charakteru i indywidualności.

DOMODI: Czy mogłabyś wymienić 5 rzeczy, które każda kobieta powinna mieć w swojej szafie?

Wiem, że istnieje sztampowy kanon tego, co kobieta powinna posiadać w swojej szafie. To tak zwane klasyki. Myślę, że każda z nas już je zna, dlatego ja powiem inaczej. To wszystko zależy od stylu życia i tego, co w danym momencie jest nam potrzebne. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że u mnie w szafie takim niezbędnym zestawem jest para dobrych jeansów, ramoneska, dobrze dobrana bielizna (bez niej niestety najpiękniejsza rzecz w naszej szafie może stracić na uroku), para wygodnych butów (myślę, że sztyblety czy mokasyny są tutaj odpowiednim wyborem dla wielu kobiet) oraz fajny prosty bawełniany T-shirt, bo można go ograć na wiele sposobów i będzie nam w nim wygodnie. Dodałabym jeszcze porządny pasek, bo możemy upiąć nim praktycznie wszystko, przez co nadać stylizacji zupełnie nowy wymiar i dopasować lepiej do sylwetki.

DOMODI: Polska, Niemcy, Michigan, teraz Floryda, a w przyszłości?

Kto wie, kto wie. Jestem zodiakalnym Strzelcem, zawsze spakowanym ku nowej przygodzie…

 

Instatrendy – te akcesoria pokochały it-girls! Piątka na piątek – 03.05.2019

Polecamy w tej kategorii