Co łączy modę i relacje międzyludzkie?

Co wspólnego ma moda z Twoim charakterem? Jak wpływa to na Twoje relacje międzyludzkie? W dzisiejszym wpisie gościnnym swoimi rozważaniami podzieli się Weronika z SimplyBeautiful.

Co łączy modę i relacje międzyludzkie?

Zakładając na siebie różne ubrania i dodatki oraz dobierając warstwy ubrań, zmieniasz i wyrażasz swój styl. Podobnie jak z modą jest z Twoim wnętrzem. Zakrywając siebie kolejnymi „powłokami”, mniej lub bardziej osłaniasz swoje wnętrze przed światem, a przede wszystkim przed innymi ludźmi. 

Dziewczyna w płaszczu
Dziewczyna w trenczu

trencz vintage z Szafagra / spodnie Mango / sweter United Colors of Benetton / marynarka Bershka / apaszka Zara / buty Converse / torebka Tommy Hilfiger / okulary przeciwsłoneczne Polaroid / zegarek Lorus

Powłoki te można porównać do tych, które ma na sobie poczciwa cebula. Wraz z odkryciem swojej kolejnej warstwy, odsłania ona swoje wnętrze aż do rdzenia. Tak jest też z Tobą. Czasami, aby poznać siebie bądź dać się poznać innym, musisz zdjąć z siebie kilka, albo i kilkanaście warstw, na które składa się między innymi odwaga i zaufanie.

Dziewczyna w marynarce i okularach przeciwsłonecznych

Czy tego chcesz? 

Jeśli chodzi o modę, to możesz się tym bezproblemowo bawić - dodawać i odejmować kolejne warstwy i dodatki, różne barwy i faktury. Jedyne, co może Cię nieprzyjemnego spotkać to, że komuś się po prostu nie spodobasz. W przypadku Twojej duszy już nie jest tak prosto. Decydując się na odkrycie przed kimś swoich myśli, słabości i charakteru, musisz zaufać i mieć pewność, że postępujesz słusznie. Inaczej możesz narazić się na zranienie, rozpacz i nieprzyjemne uczucia, których nie da się z powrotem przykryć warstwą tajemnicy. 

Musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, czy podejmujesz się ryzyka zranienia i otwierasz przed innymi swój umysł i duszę, czy jednak zostajesz zamknięty w sobie, chroniąc się takim sposobem przed przykrymi sytuacjami ze strony innych ludzi?

Jakim Ty jesteś człowiekiem? Szybko odkrywasz „karty”? Czy potrzebujesz więcej czasu? 

Ja odpowiedziałabym na to pytanie tak: jestem z natury osobą nieufną i potrzebuję naprawdę dużo czasu, aby pozwolić drugiemu człowiekowi wejść w moją strefę prywatną, a tym bardziej w duszę. Jednak jeśli już zaufam i znajdę porozumienie oraz szacunek od drugiej osoby, to wiąże się na długo i bardzo trwale. 

Dziewczyna w marynarce i trampkach

Jednak nic na siłę...

Jeśli relacja nie niesie za sobą nic dobrego, to tak naprawdę nie ma sensu. Nie może Ci zależeć na relacjach, które nie dają Ci tego, czego byś oczekiwała, a tym bardziej na ludziach, którzy nie są zainteresowani relacją z Tobą. W ten sposób szkodzisz tylko i wyłącznie sobie.

Przyjaźń między dwojgiem ludzi to połączenie dwóch odrębnych jednostek, z których każda jest w stanie dać coś od siebie, nie oczekując nic w zamian. Jeśli obie strony podchodzą do tej relacji podobnie, jest szansa, że będzie ona długa i trwała. Jeśli jednak jedna ze stron oczekuje czegoś innego, czego druga nie jest w stanie bądź nie chce dać, relacja ta jest skazana na porażkę. 

To tak jak w przytaczanej przeze mnie na początku modzie. Jeśli dana rzecz Ci nie pasuje - uwiera bądź uciska - to nie będziesz się w niej dobrze czuć i jedyne, o czym będziesz marzyła, to żeby ją jak najszybciej z siebie zdjąć. I tak samo jest z relacją z drugim człowiekiem. Ta dobra będzie „leżała na Tobie” świetnie, a ta mniej przyjemna będzie uwierać.

Musisz odpowiedzieć sobie na pytanie: Czy warto podtrzymywać taką relację? Co sprawia, że nadal chcę ją utrzymywać? Czy to wszystko warte jest Twojego czasu i uwagi?

Dziewczyna w marynarce z czerwoną apaszką

Natomiast dobrze pasujące relacje będą z Tobą na lata. Jeśli tylko Ty i druga osoba będziecie o nie w równym stopniu dbać. Bardzo mocno mówi się o tym, że przyjaźń czy miłość do drugiego człowieka trzeba pielęgnować jak kwiat. Porównanie jest może oklepane, ale moim zdaniem bardzo trafne. Bo przecież nie wystarczy przynieść do domu roślinkę, postawić ją w rogu pokoju i oczekiwać, że będzie nam pięknie rosła. Trzeba poświęcić jej uwagę: podlewać, przycinać suche listki, poszukać jej miejsca w domu, w którym będzie miała dostęp do światła, aby mogła się prawidłowo i pięknie rozwijać.

Wracając do warstw naszej duszy i bliskości. Wysnułam teorię, że każda osoba ma takich warstw określoną ilość. Jedna warstwa to jakby jedna powłoka, dzięki której człowiek chroni swoje uczucia i bliskość przed wtargnięciem tam niepotrzebnych „gości”. Niektórzy mają tych warstw kilkanaście, a niektórzy tylko jedną. Ilość ich zależy od tego, jak łatwo i szybko dana osoba jest w stanie nawiązywać relacje z drugim człowiekiem i jak szybko nabiera zaufania. Im więcej warstw, tym trudniej jest zdobyć u tej osoby zaufanie.

Dziewczyna w trenczu za drzewami

Jakbyś miała odpowiedzieć ile warstw masz, ile to by było? Jak bardzo boisz się zranienia? Czy łatwo zdobyć Twoje zaufanie?

Na koniec rozważań, chcę Ci przytoczyć cytat jednego z moich ulubionych pisarzy Anthony’ego de Mello:

„W miarę jak coraz mniej i mniej identyfikować się będziesz ze swoim ja, zapewnisz sobie coraz lepszy kontakt ze wszystkim i ze wszystkimi. A wiesz dlaczego? Ponieważ przestajesz się bać, że ktoś cię zrani, że nie będzie cię lubił. Nie będziesz pragnął wywierać na nikim dobrego wrażenia. Czy potrafisz wyobrazić sobie ulgę polegająca na tym, że poczujesz się uwolniony od tego wewnętrznego przymusu? Cóż za ulga! Wreszcie szczęście!

Wniosek z tego jeden. Jeśli będziesz znała swoją wartość, będziesz pogodzona ze swoim ja, z tym, jakim jesteś człowiekiem, to będziesz miała mniejszy strach przed zranieniem i brakiem akceptacji przez drugiego człowieka. Wszystko jest w Twojej głowie. Życzę Ci więc wewnętrznej harmonii i samych przepięknych relacji.

Ściskam Cię mocno!

Weronika z SimplyBeautiful

Autor zdjęć: Dominik Sienkiewicz

3 powody, za które pokochasz śniegowce Prezenty dla niego do 100zł!

Polecamy w tej kategorii